archiwum

wpisz się
przeczytaj


linki

Blogi :)
Ilovehusky
Kapryśnie
Margolcia
Milkalunka


gosaleksandradelightthecorationszbierammaknakompotmyshape

coś o mnie
polub mnie


kluby

archiwum

2007
luty (4)
marzec (12)
kwiecień (11)
maj (6)
czerwiec (2)
lipiec (6)
sierpien (7)
wrzesień (7)
październik (7)
listopad (8)
grudzień (5)

2008
styczeń (6)
luty (3)
marzec (3)
kwiecień (1)
maj (1)
czerwiec (2)
lipiec (1)
sierpien (1)
wrzesień (2)
październik (1)
listopad (2)

2009
styczeń (1)
kwiecień (1)
maj (1)
wrzesień (1)

2010
luty (1)
sierpien (1)
październik (1)
listopad (1)
grudzień (1)

2011
luty (1)
kwiecień (1)
sierpien (1)
październik (1)
grudzień (2)

2012
kwiecień (2)









******

szablon malowanyblog
photo roseonthegrey







pejzaż sentymentalny

poniedziałek, 16.kwietnia.2012, 23:34
Siedziała na bajecznej huśtawce, kołysała się jak najwyżej i patrzyła tam, gdzie wydawałoby się, że wzrok już nie sięga. Ubrana była w białą sukienkę w maki, na nosie miała różowe okulary z tęczowymi oprawkami, a na jej głowie widniał słomkowy kapelusz z pomarańczową wstążką. Podczas tej chwili patrzyła daleko za horyzont i odkrywała kolejne pagórki wspomnień obrośnięte zielonymi myślami. Uśmiechała się do niebiańskich chmurek i promiennego słońca. Przypominała sobie coraz lepiej tamtą okolicę - znała tam w końcu wszystkie barwy kwiatów, motyli i tęczy. Tylko czasem wydawały się bleknąć, gdy przez dłuższy czas nie rozmyślała o nich. Poznawała kolor nieba i śpiew ptaków. Zawsze lubiła tam wracać, ukrywać się i śmiać się sama do siebie. To tylko jej kawałek świata, do którego nic ani nikt nie miał wstępu bez jej wcześniejszej zgody. Tylko ona mogła, jeśli chciała, podzielić się z drugą osobą widokiem z perspektywy bajecznej huśtawki. Nie bez powodu właśnie tak było, jest i będzie - w końcu to jej pejzaż sentymentalny.
Pear
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

niezauważalnie

sobota, 7.kwietnia.2012, 23:51
Na początku jest zwyczajnie, jak przy zakupie storczyka w nowej, kolorowej doniczce. Pielęgnuję i dbam o roślinkę, nie zapominam o podlewaniu i odpowiednim nasłonecznieniu na parapecie. Nie robię też tego zbyt często, aby nie przedobrzyć - w końcu storczyki nie potrzebują aż tyle wody! Lubię storczyki, ale to jest wystarczające słowo, opisujące moje relacje z nowymi podopiecznymi. Wszystko jest piękne i cudowne, jeśli tylko nie dojdzie do chwili, w której moja roślinka nie postanowi zostać takim fiołkiem. Będzie wymagał ode mnie więcej uwagi z mojej strony. Da znak, że trzeba znaleźć mu miejsce, w którym często przebywam, aby o nim nie zapomnieć, a dodatkowo dogodne i oświetlone odpowiednio, ale bez bezpośredniego nasłonecznienia. Zechce, aby zwiększyć podlewanie, a jednocześnie nie przesadzić z nadmiarem wody. Zastrzeże sobie wszelkie lanie wody po liściach, ze względu na to, że jest bardzo delikatny i może ulec poparzeniu nasłoneczniemu. A to byłby dla niego najgorszy znak tego, że już nie jest potrzebny i podziwiany! Jeszcze gorzej jeśli pozwolę, aby zainteresował się nami jakiś mączniak, co więcej - zaatakował moją roślinkę. Gdy dzieje się taka sytuacja, wszystko praktycznie dzieje się samo. Ze względu na to, że jestem roztrzepana, zapominam o systematycznym podlewaniu, czy pielęgnacji rośliny. Przysuszam ją trochę, pozwalam jej oddychać samotnością. Czasami uda się z powrotem wrócić do storczyka, częściej jednak muszę zrezygnować z kwiatu. Wszystko za pewne potoczyłoby się inaczej, gdyby mój podopieczny nie zmieniał diametralnie swoim początkowych wymagań, tylko zwiększał je z dnia na dzień minimalnie, niezauważalnie. Najlepiej, gdyby zrobił to wszystko tak, abym nie zorientowała się w czasie, że ze storczyka przemienia się w fiołka. To byłby znak, że chcę i potrafię się nim zaopiekować.
Pear
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi: